Dość.

Dość ! Czuję się jak w potrzasku. Nie wiem komu mogę ufać. Kto stoi po mojej stronie. Każdy mówi mi swoją „prawdę” i doradza. Dość ! To moje życie, moje decyzje, mój los. W dupie mam fałszywych przyjaciół. Nie potrzebuje ich. Chcę tylko słyszeć w domu tupot małych stóp. Dość ! Chcę się spakować i zniknąć pufff.. W końcu tego nie wytrzymam i to zrobię.

OnaEmocja

Taka sytuacja.

Wracam z pracy i słyszę….

” Patrz to ta co będzie miała dziecko z Hi**. Nawet pierścionka nie ma. On się z nią ożeni? ”

Wtf ?! A chuj to kogoś interesuje. Pierścionek to jakiś wyznacznik? Bez niego jestem jakaś gorsza? Zazdrosne pipy !!

OnaEmocja

Nie pytaj.

Nie pytaj, jak się czuję, bo czuję się źle. Jest mi niedobrze, kręci mi się w głowie. Jestem otępiała i działania podejmuję w amoku. Źle mi się śpi. Czuję jak moja skóra traci na jędrności, jak każda komórka mojego ciała traci na sile. Jestem wiotka, lekka, moje nogi się chwieją. Dużo płaczę i narzekam. Marudzę niemiłosiernie. Szukam pomocy. Łapię się słów, wiecznie ich głodna. Odświeżam w pamięci wszystkie wspomnienia. Małe i duże. Te najstarsze i te najświeższe. Najchętniej po prostu robiłabym nic. Wróciła do nudnej książki, włączyła nie-moje ulubione piosenki. Kiedy nie jesteś gotowy znieść odpowiedzi, że do dupy, że chujowo, że nic nie jest tak,  jakbym chciała i że się boję. Że chciałabym powrotu, wieczności, długich lat. Zim, wspólnej wiosny i planów na najbliższy rok. Że jestem przerażona, zawiedziona i aktualnie siebie nie lubię. Rozpadam się na miliony kawałków, zasypiam i wstaję z bólem głowy.

Po prostu nie pytaj.

 

image

OnaEmocja

A.

Im bardziej mi zależy i im bardziej się staram tym bardziej do siebie zrażam. W myśl tej zasady należałoby przestać starać się o osobe,na której zależy mi. Ale na kim mi zależy? Alvaro? Ten Boski Alvaro, przestał być Boski. W moich oczach stał się zwykłym su*nsynem, który zabawił się tylko moim kosztem.. A ja dla Niego byłam gotowa zmienić cały mój świat. Junior? Tak, to najważniejsza osoba w moim życiu. Jedyny mężczyzna, który wywróci mój świat do góry nogami. W sumie już to zrobił..

OnaEmocja

Scenariusz.

Po każdym większym rozstaniu, albo w sumie, może po każdym w ogóle, przychodzi moment zwątpienia. W siebie, w szczęście, w ludzi, miłość i szczerość. Trzeba zapomnieć, że chciałam wspólnej przyszłości. Muszę dać sobie czas na oddech, na wypicie gorzkiej wódki, zagryzienie złości czekoladą i na upranie pościeli. Nic ani nikt nie przygotuje na rozstanie, to się zdarza. Nie lubię tych rozstań z godziny na godzinę, takich, których niby nic nie zwiastuje. Niby, bo nie przejmuje się zbytnio drobną wymianą zdań czy kilkugodzinną przerwą w rozmowie. Przecież mamy plany na weekend, na majówkę i właśnie wymyśliłam prezent na Jego trzydzieste urodziny. No ale zdarza się – jedna rozmowa, sms, cokolwiek. I nie ma. Wyznaje zasadę, że nikogo do niczego zmuszać nie można, więc zagryzam zęby, płaczę kilka dni, próbuje seksu (haha!) na otarcie łez, rzucam się w wir randek mniej lub bardziej udanych. Robię wszystko na siłę. Kalendarz mam zapełniony na tydzień czy dwa do przodu, nie sposób umówić się na kawę z godziny na godzinę. Nie chcę mieć wolnej chwili, nie mogę jej mieć. Nienawidze momentu powrotu do domu, nie lubię poranków, nie chcę sama zasypiać. Udaje przed wszystkimi, że cudownie się trzymam, że to nic nie znaczyło i że ludzie się rozstają. Powtarzam jak mantrę, że teraz czas dla mnie. Że super się sama bawię, że znów sobie przypomniałam, jak to jest. Że to i tak by się skończyło, że lepiej teraz, że byliśmy fatalnie dobrani. Mówię to, zupełnie w to nie wierząc. Początkowo. Oglądam zdjęcia, katuje się. Chwilami jeszcze płaczę i zdaje sobie sprawę, że naprawdę to było coś. Albo mogło być…

Piękny scenariusz. Aczkolwiek… Trzeba się zebrać do kupy jakoś. Zero alkoholu. Zero randek. Jedyne co się zgadza to,że nie lubię pustych poranków i samotnych nocy.

OnaEmocja

Gry

Mówią,że jeśli nie ma się szczęścia w miłości to ma się je w grach. Gorzej jak się nie ma ani tu,ani tu. Przypadek beznadziejny.. Pokochałam Go. Wiem,że to On. I cieszę się,że jest. Mój i tylko mój. Junior. Moja najwspanialsza nagroda od losu..

OnaEmocja

..

Głośno się nie mówi, że czasami nie wiadomo czy się kocha. Drugiego człowieka. Po prostu. Że jak spojrzałeś w jej oczy, to już Ci się nie podoba ich blask, że może to było zauroczenie, a Ty chciałeś spróbować i nazwałeś to tak, nie inaczej. Że może wcale Ci nie odpowiada jej narzekanie, jej humory i to, że musi mieć ostatnie zdanie. Że łatka księżniczki nagle nie jest urocza, a po prostu Cię irytuje. I że zabiera kołdrę w nocy, nagle przestaje być słodkie. Głośno się nie mówi, a może właśnie czasami powinno. Nic nie musimy, wszystko możemy. Czasami wystarczy zamknąć oczy, policzyć do dziesięciu i wszystko minie. I ulubieni ludzie nadal będą tymi najlepszymi, ta dziewczyna ukochaną, a ten zdrowy tryb życia najlepszym wyborem. Wszystko to co denerwowało Cię w niej zniknęło. Głośno się nie mówi, bo wszyscy trochę czasami oszukujemy ludzi dookoła i samych siebie, a wcale tak nie trzeba.

OnaEmocja

Wspomnienia

Podobno jedyne co jest pewne to wspomnienia i śmierć. Dziś będąc na samotnym spacerze wszystko mi przypominało. Coś,co chyba było jedną wielką iluzją.
Przypomniało mi się pierwsze spotkanie. Ciepła, letnia noc, spacer, plac zabaw. Piękne bezchmurne niebo i pełnia księżyca. Wtedy nie myślałam, że ten facet siedzący obok mnie na schodach zjeżdżalni, kiedyś będzie ojcem mojego dziecka. I nagle stało się… Lubiłam te „schadzki”, budzić się przy Nim, wkurzać się na Niego, bo znów zasnął. Ale lubiłam Jego obecność. Z czasem zaczęło mi na Nim zależeć i zaufałam Mu. Sama nie wiem dlaczego.. Może po prostu chciałam spróbować. A dziś? Zostaję z rozdeptanym zaufaniem, obrzydzeniem do facetów i bólem.. Przy życiu trzyma mnie jedynie myśl o Juniorze. To On jest teraz najważniejszy.
image

Refleksja.

Czasami zastanawiam się, czy przapadkiem przez cały okres znajomości nie byłam pijana. Bo jak inaczej wytłumaczyć moją ślepotę? Zamroczyło mnie? Widziałam w tych brązowych ślepkach cały mój świat. Tylko szkoda,że był on taki mały. Zbyt wiele poświęciłam tej relacji. Za bardzo się podporządkowałam. Ale cóż…życie toczy się dalej. Została mi wyjątkowa pamiątka. Nie wiem czy będę patrzeć z pełną miłością,czy pewną dozą odrazy na nią.  Jednego mnie nauczyła owa ‚przygoda’… Im bardziej mi zależy i im bardziej się staram,tym bardziej zrażam do siebie.

OnaEmocja